Bez pośpiechu

Wiosna to czas, kiedy wraz z ciepłym powietrzem i przyjazną słoneczną aurą rodzą się w nas zamiary, aby nadrobić zimowe lenistwo, aby zwalczyć nagromadzony w mroźnych miesiącach tłuszczyk i aby zadbać o siebie i „odrodzić się” równie spontanicznie niczym budząca się życia przyroda.

Moda na wiosenny sport doskonale wpisuje się w panujące na świecie trendy na zdrowe życie, które coraz silniej pojawiają się i u nas. Trendom tym – jak zresztą prawie każdym zrodzonym w naszym konsumpcyjnym modelu cywilizacji – towarzyszą sprawnie kreowane zapotrzebowania na zakup wszelkiego rodzaju dodatków jak odzież sportowa czy odpowiednie przyrządy, które zwykle spoczywa później zakurzony w szafie. Jeśli jednak ktoś uległ już namowom speców od marketingu, a w jego głowie pomysł wiosennej walki o zdrowie wciąż jest na tyle silny, aby chciało mu się ruszyć (na początek najlepiej truchtem) na zewnątrz domu, to warto aby ktoś taki pomyślał zawczasu czy nie lepiej będzie mu chwilę popróbować bez zakupów i zobaczyć jak długo wytrzyma w swoim postanowieniu. Jeśli plan treningu utrzyma się kilka tygodni wówczas można pomyśleć o kupnie odzieży (choć i tu lepiej zobaczyć czy w pobliżu nie mieście się jakaś sprzedająca w detalu hurtownia odzieży, zamiast tracić pieniądze w drogich centrach handlowych), a jeśli po ty czasie okaże się, że nasza silna wolna, nie jest tak silna, jak byśmy tego oczekiwali, to wówczas będziemy mogli przynajmniej pocieszyć się, że chociaż mamy słabą wolę, to nasz rozum działa całkiem sprawnie i udało nam się zaoszczędzić paręset złotych.