Atomizacja czy zmiana przestrzeni

Wiele mówi się w naszym kraju o upadku więzi społecznych, atomizacji rodziny i rosnącej obojętności na otaczający świat. Wydaje się, iż każde kolejne pokolenie jest bardziej wyalienowane i skupione jedynie na własnych potrzebach.

Potrzebach, które załatwiana są zwykle siłą lub oszustwem. Obraz takiego świata rysują przed nami specjaliści z prawie każdej nauki społecznej od socjologii zaczynając a na psychologii kończąc. Czy jednak jest rzeczywiście tak źle, czy może po prostu wiele osób postrzega świat w zdecydowanie zbyt ciemnych barwach?
Wydaje się, że raczej to drugie. Dobrym przykładem może być tutaj internet. Przedstawiany jest on zwykle jako medium, które miało być skarbcem ludzkiej wiedzy, a zmieniło się w wielki, niszczący ludzi i kradnący ich czas, śmietnik. Tymczasem prawda jest taka, że medium to często służy tworzeniu wszystkiego, na zanik czego skarżą się naukowcy. Młodzi ludzie coraz częściej angażują się w takie działania jak dziennikarstwo obywatelskie lub społeczności wirtualne i to tam starają się tworzyć więzi, głosić poglądy i zmieniać świat. Wystarczy przyjrzeć się cyfrowej przestrzeni, aby zauważyć, że atomizacja nie jest tam prawie w ogóle znana. Być może zatem w rzeczywistości nie możemy mówić o zaniku pewnych zachować społecznych, lecz o ich migracji do innej przestrzeni? Warto nad tym pomyśleć próbują kolejny raz uprościć obraz rzeczywistości przez potok narzekań i utyskiwań.